Rozterki katolika

blog katolicki

Bioenergioterapia

Maj 13th, 2013

Jan: Bolą mnie plecy. Może pójdę do tego bioenergoterapeuty co mój brat. Diabeł: Idź, przecież jemu pomógł, a lekarze nie potrafili mu pomóc. Anioł: Janie! Jaką masz pewność, że energia od tego uzdrowiciela jest dobra? Ubóstwienie energii nieznanego pochodzenia jest grzechem bałwochwalstwa, natomiast otwieranie się na energię nieznanego pochodzenia to grzech nieroztropności.

Tematem najnowszego, majowego numeru miesięcznika „Egzorcysta” jest bioenergioterapia. Zdanie, które wypowiada Anioł znajduje się w jednym z artykułów, którego autorem jest ks. Grzegorz Daroszewski. Czytamy w nim, że „nie wszystkie nowe metody lecznicze rzeczywiście są naturalne. Niektóre z nich należałoby raczej zakwalifikować do wróżbiarstwa, astrologii, magii lub czegoś pośredniego między okultyzmem, a ezoteryzmem.” Dobrze wiemy, że zajmowanie się wróżbiarstwem czy magią jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu. Nie możemy stawiać na pierwszym miejscu zdrowia, ponad wszystko inne. W życzeniach jakie dostajemy od najbliższych często przewija się zdrowie jako to co najważniejsze dla człowieka. Ale czy na pewno powinniśmy tak ubóstwiać zdrowie?

Jak patrzeć na ludzi

Maj 6th, 2013

Jan: Ale ta Środa jest beznadziejna. Nie dość, że popiera związki homoseksualne i ma inne chore pomysły to jeszcze chce przekonać o tym innych występując cały czas w telewizji. Jak mnie to wkurza! Nie wiem, czy dobrze, że taka osoba jeszcze chodzi po Ziemi. Diabeł: Jak cię wkurza to nagadaj o tym wszystkim wokół! Cóż innego możesz zrobić? Anioł: Janie! Czy te nerwy przybliżają cię do Boga? Czy to, że się tak wkurzasz i źle myślisz o tej osobie daje ci spokój czy tylko większy niepokój? Na pewno nie poprawia to twojego humoru. Spójrz na tę osobę jak na dziecko Boże. Ona jest zagubiona i swoim zachowaniem krzyczy do innych „pomóżcie mi”! Nie jest szczęśliwą osobą. Nie krytykuj osoby, krytykuj poglądy. Nie powinieneś życzyć komukolwiek odejścia z tego świata, szczególnie jak ten ktoś nie jest pojednany z Bogiem. Każdemu człowiekowi powinieneś życzyć, aby po śmierci trafił do nieba. Módl się o nawrócenie.

Każdemu z nas zdarza się podczas oglądania telewizji i słuchania dzisiejszych „autorytetów”, że podnosi się nam ciśnienie i denerwujemy się. Mi osobiście nagadanie na taką osobę nic nie daje. Zwiększa to tylko mój niepokój i zły humor. Natomiast spojrzenie na drugiego człowieka jak na dziecko Boże pozwala mi zobaczyć jak naprawdę wygląda sytuacja tej osoby. Taka osoba jak opisywana w powyższym komiksie nie jest szczęśliwą osobą. Nikt nie może być szczęśliwy będąc z daleka od Boga. Mnie ogarnia przykrość jak widzę takie osoby. Szkoda mi ich, bo są moimi braćmi jak inni ludzie. Polecam spojrzeć w ten sposób na tych ludzi, którzy bronią związków homoseksualnych, seksu przed ślubem i podobnych spraw. Pozwoli to nam spojrzeć w prawdzie na te osoby i uspokoić się. Jest wiele przykładów nawróceń gorliwych przeciwników Kościoła. Pomódlmy się za te biedne osoby, może kiedyś staną w jednym rzędzie z nami w walce o normalny świat.

Nie obmawiajmy ludzi

Kwiecień 9th, 2013

Jan: Ale ten Zdzisiek jest maruda, po co on tak zrzędzi? Diabeł: Dałby już spokój! Tylko przeszkadza. Anioł: Janie, co ma na celu to obmawianie kolegi? Jeśli zauważasz, że ktoś ma jakieś niedostatki, nie osądzaj go swoim językiem, ale módl się do Pana za tego człowieka, prosząc Go, aby mu pomógł. Nigdy nie mów źle o innych.

Druga część zdania Anioła to cytat z papieża Franciszka. Musimy zadać sobie pytanie po co mówimy o kimś źle. Jeżeli rozmawiając z osobą trzecią mówimy to z troską próbując coś wymyślić, aby osoba o której mówimy poprawiła się to jest to w porządku. Jeżeli później modlimy się za tę osobę to bardzo dobrze. Ale jeżeli tylko obgadujemy kogoś po to, żeby się samemu lepiej poczuć lub po prostu, aby poplotkować dla przyjemności to musimy tego zaprzestać. Papież Franciszek wzywa nas również do tego, abyśmy nie mówili źle o innych. Bardzo, ale to bardzo wymagające zalecenie. Jeżeli myślimy jednak o życiu wiecznym to postarajmy się tu w życiu doczesnym podjąć to wyzwanie. Zamiast mówić o kimś źle pomódlmy się za tę osobę. A jeżeli mamy już mówić coś negatywnego to powiedzmy to prosto w twarz tej osobie. Oczywiście z troską i taktem, aby zrozumiała, że nam na niej zależy i spróbowała się poprawić. Wszystko z myślą o jej dobru.

Czy przebaczamy tak jak chcielibyśmy, aby Pan Bóg nam przebaczał?

Kwiecień 3rd, 2013

Jan: Czy mam wybaczyć mojemu koledze? Przecież tak mnie zawiódł, a nawet nie widzi nic złego w swoim zachowaniu. Diabeł: Jak jest taki to zapomnij o nim i nie spotykaj się z nim więcej! Anioł: Janie! Podczas modlitwy Ojcze nasz wypowiadasz słowa „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Czy chcesz, aby Bóg przebaczał Tobie? Jeżeli tak to sam musisz nauczyć się przebaczać!

Każdy z nas musi zadać sobie pytanie, czy świadomie odmawia modlitwę „Ojcze nasz”? Często zapominamy o odpuszczaniu win naszym winowajcom. Musimy się nauczyć przebaczać, aby Pan Bóg jak będzie nas sądził z naszego życia nie powiedział nam, że my nie odpuszczaliśmy win i On nam też nie może ich odpuścić. A przecież sami o to prosimy za każdym razem jak odmawiamy Modlitwę Pańską.

Rozwód, czy warto wszystko przekreślać?

Marzec 22nd, 2013

Rozwodzić się, czy nie? Co możemy podpowiadać małżeństwom, które mają taki dylemat.

Jakich argumentów możemy użyć rozmawiając z katolikami, a jakich rozmawiając z ludźmi słabej wiary, ale które wzięły ślub kościelny. Nie zawsze mogą to być te same argumenty.

Chciałbym jednak zacząć od tego jak zaradzić temu, aby w ogóle takie pomysły w naszych głowach nie powstawały.

Jak ustrzec się przed rozwodem

Po pierwsze nie możemy dopuszczać do siebie myśli o rozstaniu się z małżonkiem. Jeżeli tak będzie to przy pojawiających się kłopotach od razu nie przyjdzie nam na myśl rozwód, ale jak zaradzić problemom. Nawet najgorszy grzech może zostać nam przebaczony, a rozwód i związanie się z inną osobą zamyka nam drogę do sakramentów. Musimy za wszelką cenę ratować swoje małżeństwo nawet przed samym myśleniem o rozstawaniu się.

Druga sprawa to formowanie się, najlepiej w jakimś ruchu dla małżonków takim jak Domowy Kościół. Ciągły rozwój duchowy jest potrzebny, aby rozwiązywać ciężkie problemy w małżeństwie. Wspólna modlitwa z małżonkiem i to, że nie będziemy nigdy kłaść się spać pokłóceni („niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!” – Ef 4,26b) da nam już naprawdę spore prawdopodobieństwo, że nie przyjdzie nam na myśl rozwodzenie się. Statystyki mówią, że ludzie, którzy formują się w jakichś ruchach niemal w 100% się nie rozchodzą. Powinniśmy szczerze ze sobą rozmawiać, próbować zmieniać to co złego w nas, zaczynać zawsze od siebie. Jeżeli zawsze brakuje czasu na spokojna rozmowę nie dopuśćmy do tego, że tylko rozmawiamy pokrzykiwaniami. Znajdźmy czas nawet na godzinę lub dwie w miesiącu, aby wszystkie problemy jakie pojawiają się w małżeństwie nie narastały. Abyśmy je rozwiązywali w zarodku, a nie wtedy jak już będzie bardzo trudno je rozwiązać.

Z samochodem jedziemy na przegląd co roku, wymieniamy różne części, aby samochód jak najdłużej był sprawny. A o ile ważniejsze jest nasze małżeństwo? Chodźmy na rekolekcje chociażby przed świętami, módlmy się razem, często rozmawiajmy, róbmy częste „przeglądy”, a wtedy Pan Bóg pomoże nam, abyśmy żyli ze sobą do śmierci, tak jak przyrzekaliśmy sobie na ślubie.

Argumenty które możemy przedstawić katolikom silnej wiary, którym przychodzi na myśl rozwodzenie się

1.

Możemy zacytować Jezusa, który powiedział: „Co zatem Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt, 19, 6) oraz „Tak więc już nie są dwoje, lecz stanowią jedno” (Mt 19, 6). Słuchajmy Jezusa w tej kwestii.

2.

Jednym z powodów do rozwodu może być niewierność jednego z małżonków. Musimy jednak brać za wzór miłość Chrystusa, który nas kocha również kiedy grzeszymy. Nawet jeżeli jedno z małżonków zdradzi drugie to małżonek powinien przebaczyć drugiemu, tak jak jemu są odpuszczane winy w spowiedzi. W modlitwie Ojcze nasz mówimy ”i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Jeżeli nie przebaczymy małżonkowi to czy Pan Bóg nam przebaczy nasze grzechy? Jeżeli małżonek żałuje i obiecuje poprawę trzeba próbować zapomnieć o zdradzie i kontynuować życie małżeńskie.

3.

Rozwód nigdy nie jest dobrym wyjściem, słuchajmy w tej kwestii Boga i Kościoła. Ufamy bardziej sobie, czy Bogu?

4.

W Liście do Koryntian czytamy: „Tym natomiast, którzy trwają w związku małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od męża. A jeśliby odeszła, winna pozostać niezamężna albo pojednać się z mężem. Mąż również niech nie rozwodzi się z żoną” (l Kor 7, 10-11).

5.

Zdarza się, że jedno jest alkoholikiem, może bić współmałżonka, może popaść w inne nałogi takie jak hazard, może roztrwaniać majątek itp. Wtedy pojawia się częste pytanie: czy żona ma zostać z mężem, który bije ją i dzieci? Nazywa się wtedy nas katolików nieczułymi i nieżyciowymi, słyszymy zewsząd głosy, że wtedy wyjściem pozostaje tylko rozwód. Nieprawda. Takim osobom możemy mówić, że jest jeszcze separacja. Żona z dziećmi może się wyprowadzić lub bijący mąż może się wyprowadzić, jeżeli jest taka możliwość. Nie ma jednak prawa żadne z nich ponownie się ożenić. To że mąż bije żonę, nie znaczy że żona ma łamać przysięgę małżeńską i wiązać się z drugim mężczyzną. Po ustaniu przyczyny separacji np. gdy alkoholik wyleczy się ze swojego nałogu należy powrócić do wspólnego życia. Żona powinna przebaczyć mężowi, jeżeli tylko on się poprawił.

6.

Każdy rozwód to tragedia, to forma zabijania miłości. Miłość trzeba ratować, a nie zabijać ją kończąc związek, który został zawarty przed Bogiem.

7.

Katolik nie może wyrazić zgody na rozwód współmałżonka. Byłoby to w pewnym sensie rozgrzeszenie. Jeżeli żona nie daje rozwodu mężowi to jemu zostaje w głowie, że nie wszystko jest w porządku w momencie gdy układa sobie życia z inną kobietą. To „nie” będzie przypominaniem, że nie wszystko jest załatwione, że trzeba się będzie z Bogiem pogodzić.

8.

Nawet jak małżonek odejdzie nie możemy się wiązać z drugą osobą. Trzeba cały czas liczyć na nawrócenie małżonka i czekać na jego powrót. Czy naprawdę wierzymy w Boga, który przecież może wszystko? Jeżeli tak to liczmy na powrót do sytuacji sprzed kryzysu naszego małżeństwa.

Argumenty dla wszystkich, szczególnie mogą trafić do osób słabej wiary

1.

Jeżeli są dzieci trzeba o nich pomyśleć przed rozwodem, wyrządza się im niesamowitą krzywdę (również drugiemu współmałżonkowi). Dzieci z rozbitych rodzin często popadają w nałogi, popełniają przestępstwa. Wychowanie bez jednego rodzica, najczęściej ojca, jest tragiczne dla dzieci. O. Skrzydlewski, dominikanin, pisze: „Dzieci z małżeństw rozbitych czują się źle, tęsknią za nieobecnym ojcem lub matką, wpadają we frustrację, kompleksy lub postawę buntu, szukają rekompensaty w narkotykach i przeżywaniu ryzyka, co najczęściej wprowadza je na drogę przestępstwa. Wstrząsająca jest pod tym względem wymowa liczb: według badań, przeprowadzonych w różnych krajach, ponad 70% przestępstw popełnianych przez nieletnich jest dokonywanych przez dzieci z małżeństw rozbitych”.

2.

Można przypomnieć tekst przysięgi: „Ja biorę sobie Ciebie za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.” Małżonkowie przysięgali sobie nawzajem, że pozostaną ze sobą aż do śmierci, czy przysięgę można tak łatwo złamać?

3.

Kapłan na ślubie pyta przyszłych małżonków: czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński? Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i chorobie, w dobrej i złej doli, aż do końca życia? Po pierwsze małżonkowie dobrowolnie zawarli związek małżeński. Po drugie obiecywali sobie miłość w zdrowiu, ale też w chorobie i złej doli. Jak dzieje się źle nie możemy uciekać od problemów, tylko trwać w małżeństwie tak jak przysięgaliśmy sobie na ślubie.

4.

Jeżeli w tym momencie zrezygnujemy i zdecydujemy się na rozwód to jaką mamy pewność, czy w następnym związku ktoś nas nie opuści? Jeżeli przysięga którą małżonkowie złożyli sobie na ślubie kościelnym nic nie jest warta to co jest warte późniejsze życie bez ślubu? Małżonkowie skazują się na ciężkie życie i może kolejne miłosne niepowodzenia.

Rozwiązania – co możemy zrobić

1.

Modlić się za wstawiennictwem św. Józefa, patrona małżeństw, o uratowanie małżeństwa, które planuje rozwód.

2.

Modlić się do Ducha Świętego i spróbować porozmawiać z małżonkami argumentując powyższymi podpunktami w zależności od tego jak mocno wierzącymi osobami są małżonkowie.

3.

Zaproponować rozpoczęcie praktykowania przez małżonków wspólnej modlitwy, np. wieczorem (jeżeli takiej wcześniej nie było). Może to być ciężkie dla małżonków, którzy chcą się rozwodzić, ale może jest to jedyne wyjście?

4.

Zaproponować aby oboje z małżonków się wyspowiadało.

Nie ulegajmy pesymizmowi

Marzec 16th, 2013

komiks #16 pesymizm Franciszek

Słowa „Nigdy nie poddawajmy się zgorzknieniu, pesymizmowi, które podsuwa nam diabeł. Nie ulegajmy pesymizmowi, nie poddawajmy się, nie rezygnujmy bo mamy mocne oparcie w Duchu Świętym” wypowiedział papież Franciszek dzień po wyborze na głowę Kościoła. Myślę, że warto się wczytywać i wsłuchiwać w to co mówi do nas Papież. To Pan Bóg przez niego chce nam pewne rzeczy wyjaśnić. Sądzę, że nie na darmo kardynał Bergoglio został wybrany papieżem.

Polecam też moją drugą stronę Papież Franciszek.fr, gdzie będę zamieszczał cytaty i filmiki z nowym Papieżem. To co powie papież Franciszek będzie zamieszczane w prostej i ciekawej formie graficznej. Aby słowo od Papieża dotarło do jak największego grona ludzi.