Rozterki katolika

blog katolicki

Ewangelizacja – wielkie wyzwanie dla świeckich

Wrzesień 25th, 2017

Jan: W pracy zgadało się o wierze. Czy ja mogę mówić kolegom z pracy o Jezusie? Diabeł: Nie wygłupiaj się. W pracy masz pracować, a nie gadać o Bogu. Anioł: Janie, jako osoba świecka jesteś wezwany do ewangelizacji ludzi w swoim otoczeniu. Twoi koledzy z pracy nie chodzą do kościoła. Może to jedyna okazja dla nich do posłuchania o Jezusie.

Sam Pan Jezus w swoim ostatnim rozkazie przed Wniebowstąpieniem mówił o głoszeniu Ewangelii wszystkim!

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15)

W książce „Ks. Franciszek Blachnicki – biografia i wspomnienia” czytamy o tym Słudze Bożym:
„Wiedział, że tylko świeccy mogą dotrzeć z Dobrą Nowiną do osób spoza Kościoła, w przeciwieństwie do księdza, którego troską są osoby chodzące do kościoła. Widział, że tutaj działanie osób świeckich i duchownych znakomicie się uzupełnia. Była to myśl na tyle świeża, że dalej pozostaje aktualna i Kościół realizuje ją poprzez wszelkie działania, które określić można mianem nowej ewangelizacji”

Nie omijaj potrzebujących

Wrzesień 18th, 2017

Jan: O! Bezdomny potrzebuje pomocy, ale ja się spieszę na spotkanie ze znajomymi. Diabeł: Biegnij do znajomych, tyle się nie widzieliście. Bezdomnemu ktoś inny pomoże. Anioł: Janie, koledzy poczekają, a w tym bezdomnym jest sam Pan Jezus. On czeka na Ciebie. Podejdź do niego, daj mu jedzenie i pogadaj z nim! On tego potrzebuje. Koledzy 15 minut poczekają.

Czytamy w Ewangelii:
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” 45 Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. 46 I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». (Mt 25,41-46)

W każdym człowieku powinniśmy widzieć Jezusa. Nie chcemy na Sądzie Ostatecznym pójść na mękę wieczną. Pomagajmy, nie szukajmy wymówek: brak czasu, bliscy czekają,

Wszystko działa Bóg, a zarazem wszystko działam ja

Wrzesień 12th, 2017

Jan: Nie dam rady powiedzieć świadectwa w kościele. Zbyt nieśmiały jestem. Diabeł: Tak, słaby jesteś, nie jesteś godzien. Anioł: Janie, sam z siebie jesteś słaby, ale pomódl się do Ducha Świętego przed powiedzeniem świadectwa, a On przyjdzie i twoje świadectwo dotrze do wielu osób i przemieni ich serca.
We fragmencie Ewangelii św. Łukasza czytamy, że wystarczy wiara jak ziarnko gorczycy do przesadzenia drzewa z korzeniami, czyli dokonania czegoś po ludzku niemożliwego:

Łk 17, 6-10
Pan rzekł: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!”, a byłaby wam posłuszna.
Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu?” Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?” Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać””.

Jednocześnie w tym samym fragmencie czytamy, że

Rozmowy o wierze

Wrzesień 4th, 2017

Jan: Ale im powiedziałem o ich wierze. Aż się pogniewali. Jak dalej z nimi rozmawiać? Diabeł: I po co im to powiedziałeś? Musisz mieć ze współpracownikami dobre relacje. Anioł: Janie, dobre relacje nie są najważniejsze. Dobrze, że powiedziałeś im prawdę, a teraz już skończ rozmowę, nie ma już ona sensu. Twoje słowa będą w nich pracować i może coś w przyszłości zrozumieją.Czasami coś trzeba powiedzieć i skończyć rozmowę tak jak w dzisiejszej Ewangelii Jezus oddalił się. „Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.” Chcieli Go zlinczować, strącić w przepaść. Jezus mógł im na pewno jeszcze parę mądrych słów powiedzieć. Jednak on oddalił się, nie mówiąc nic więcej. Jeżeli w rozmowie z kimś pojawia się czyjeś poddenerwowanie, gniew, złość to czasami trzeba przerwać rozmowę i tylko w duchu pomodlić się za osoby z którymi rozmawiamy.

Czy prosić Boga w małych sprawach?

Maj 27th, 2017

 

Jan: Nie wiem czy prosić Boga o spokój w pracy. To taka błahostka. Wielu ludzi ma większe problemy. Diabeł: Nie zawracaj Bogu głowy. Jak nie masz większych problemów to po co się modlić? Anioł: Janie, módl się o wszystko co ci przyjdzie do głowy i uważasz, że jest to warte modlitwy. Każdy człowiek jest dla Boga ważny i żaden kłopot człowieka dla Boga nie jest ani za mały, ani za duży.

W drugim zdaniu wypowiedzi anioła wykorzystałem fragment książki „Oczami Jezusa” Alana Amesa. Autor ma objawienia przypominające wizje bł. Anny Katarzyny Emmerich czy św. Brygidy Szwedzkiej. Narratorem książki jest sam Jezus, wszystkie wydarzenia obserwujemy Jego oczami. Widzimy Jezusa w normalnych relacjach z uczniami, osobami które naucza i uzdrawia. Objawienia Alana Amesa nie są jeszcze potwierdzone przez Kościół, ale warto przeczytać książkę jako lekturę duchową.
Mógłbym się podpisać pod słowami Richarda McSorleya SJ: „Polecam tę książkę każdemu, kto chce poznać Jezusa bardziej osobiście, kochać Go goręcej i lepiej naśladować.”

Wszechmogący Bóg

Czerwiec 14th, 2016

Jan: Czy modlić się o zdrowie dla mojej cioci? Może to cierpienie ma jakiś głębszy sens? Diabeł: Nie módl się, nie trać czasu. Anioł: Janie, módl się. Pan Bóg nie chce cierpienia dla ludzi. Trzeba modlić się z wiarą o dobre rzeczy. Mówisz zawsze na Mszy św. „wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego”. Pan Bóg może wszystko. A to czy Twoja ciocia wyzdrowieje już nie zależy od ciebie.

Często mnie nachodzą takie myśli na modlitwie „może nie wypada się o to modlić, może wola Pana Boga jest inna?”. Jednak, aby Pan Bóg nas wysłuchał potrzebna jest prośba i wiara, że On może wszystko i że nas wysłucha. Jak od początku będziemy zachowawczo zwracać się do Pana Boga to pewnie nic z tego nie będzie. A przecież jest tyle uzdrowień potwierdzonych przez Kościół, tylu świętych, tyle cudów się wydarza. Dlaczego to nie my mamy być ich świadkami? Módlmy się z wiarą o wszystko, a Pan Bóg nas wysłucha.