Rozterki katolika

blog katolicki

Evangelium Vitae – cz. 3 – Głosowanie przeciwko życiu.

Listopad 21st, 2012

Jan: Niektórzy politycy głosują za utrzymaniem kompromisu aborcyjnego, a prywatnie mówią, że są za życiem. Może tak musi być? Diabeł: Tak, nie można naruszać kompromisu, żeby prawo nie poszło w drugą stronę. Anioł: Polityk nie może głosować za prawem dopuszczającym przerywanie ciąży i eutanazji pod żadnym pozorem. Nie może przykładać ręki do uśmiercania dzieci w jego kraju. Każdy katolik powinien za swój obowiązek przyjąć obronę życia!Ostatnio widzieliśmy, że politycy głosują tak jak im podyktuje kierownictwo partii. Tylko czy oni mogą się nazywać chrześcijanami, popierając w głosowaniu zabijanie dzieci w łonach matek, m in. chorych dzieci? Czy nie obrona tych dzieci powinna być priorytetem polityków-chrześcijan?

A oto fragment encykliki, w którym papież Jan Paweł II jasno mówi, że polityk nie może głosować przeciwko życiu:

W przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować „ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu”.

 

Jan Paweł II chce odwiedzić ks. bp. Deskura w szpitalu

Listopad 16th, 2012

Ktoś mógłby pomyśleć, że katolik to sztywniak i nudziarz, który zajmuje się tylko poważnymi sprawami i umartwianiem się. Moje poprzednie wpisy na blogu były dosyć poważne. Dlatego wprowadzam nowy cykl, w którym będę przedstawiał różne ciekawe, śmieszne historyjki lub wypowiedzi znanych ludzi związanych z Kościołem. Też potrafimy się śmiać i radować, a Jan Paweł II lubił żartować to dlatego zaczniemy od historyjki o nim. Najczęściej wpis będzie się pojawiał w weekend. Miłego czytania. Pewnego razu papież Jan Paweł II siedział w swoim gabinecie i pracował. W jakimś momencie wykręcił numer szpitala w Szwajcarii, gdyż leżał tam jego chory przyjaciel, ks. biskup Andrzej Deskur. Bez trudności uzyskał rozmowę telefoniczną ze szpitalem i wtedy poprosił o połączenie z pokojem, gdzie leżał chory Biskup. Dociekliwa telefonistka zapytała: – A kto mówi? – Papież! – Padła lapidarna odpowiedź. Panienka na chwilę zaniemówiła, a potem odpowiedziała rezolutnie: – Z pana taki papież, jak ze mnie cesarzowa chińska! Gdy wszystko wyszło na jaw, chciano ponoć zwolnić z pracy ową urzędniczkę, ale papież natychmiast się za nią wstawił, gdyż – jak sam wyznał – „setnie się ubawił”.Z Bogiem.

Katolik z rozterkami