Aktualizacja 20.11.2025
Ślub cywilny bliskich – trudny dylemat sumienia?
Często zastanawiamy się: iść czy nie iść na ślub cywilny do kogoś bliskiego, kto teoretycznie mógłby wziąć ślub kościelny? Kiedyś patrzyłem na to surowo, ale dziś widzę to inaczej. To decyzja o tym, co jest dla nas ważniejsze: demonstracja własnych przekonań czy człowiek, który nas zaprasza.
Dlaczego relacje rodzinne są kluczowe?
Z jednej strony, jako katolicy mamy swój pogląd na sakrament małżeństwa. Z drugiej jednak – czy naszą rolą jest odrzucenie i bojkot? Dziś uważam, że relacje są kluczowe. Kiedy bliska osoba zaprasza nas na swój ślub cywilny, zaprasza nas do swojego życia w jednym z najważniejszych dla niej momentów. Odmowa przyjścia to często spalenie mostów i postawienie muru, którego latami nie da się zburzyć.
Szacunek dla cudzych decyzji i wolnej woli
Czy naprawdę chcemy odmawiać świętowania, wiedząc, że to jest decyzja dorosłych ludzi, za którą oni sami biorą odpowiedzialność? To jest ich życie i ich sumienie. My nie musimy się z tą decyzją w pełni zgadzać teologicznie, aby uszanować ich jako ludzi. Szacunek należy się każdemu – niezależnie od tego, czy jest ateistą, osobą innego wyznania, czy katolikiem wybierającym jedynie urząd stanu cywilnego.
Obecność zamiast bojkotu – jak okazywać miłość bliźniego?
Zamiast „radykalnych kroków” i bojkotu, który ma „dać do myślenia” (a zazwyczaj daje tylko poczucie odrzucenia), warto wybrać drogę obecności. Pójście na taki ślub to sygnał: „Jesteś dla mnie ważny, szanuję Twoją drogę, nawet jeśli ja wybrałbym inną”. Naszym obowiązkiem nie jest sądzenie, ale kochanie bliźniego – a trudno kochać, nie będąc obecnym.
Podsumowanie: Nie stawiajmy prawa ponad człowieka
Oczywiście wszystko zależy od Was i Waszego sumienia. Ja jednak zachęcam, by nie stawiać litery prawa ponad człowieka. Módlmy się zawsze o światło Ducha Świętego, ale nie po to, by wiedzieć jak kogoś „napomnieć”, lecz by wiedzieć, jak mądrze towarzyszyć bliskim i budować z nimi relacje oparte na wzajemnym szacunku i miłości.
0 komentarzy